Boża Łaska

czcionka: Aa Aa Aa Aa
Boża Łaska
I


Stało się powszechne we wszystkich Kościołach nazywanie chrześcijaństwa „religią łaski”. W chrześcijańskiej nauce truizmem jest powiedzenie, że łaska - nie będąc bezosobową siłą ani swego rodzaju „elektrycznością niebiańską”, uzyskiwaną, jak w przypadku ładowania baterii, przez „podłączenie” się do sakramentów - jest osobistym, pełnym miłości działaniem Boga wobec ludzi. W książkach i kazaniach często powtarza się, że greckie słowo Nowego Testamentu oznaczające łaskę (charis), podobnie jak słowo miłość (agape), jest terminem wybitnie chrześcijańskim, wyrażającym pojęcie spontanicznej, dobrowolnej dobroci, która wcześniej była całkowicie nieznana etyce i teologii grecko-rzymskiej. Mimo to nie wydaje się, by w naszych Kościołach było wieku tych, którzy wierzą w łaskę.

Oczywiście, zawsze byli ludzie, dla których pojęcie łaski było tak przejmująco wspaniałe, że nigdy nie potrafili przejść obok niego obojętnie. Łaska stała się stałym tematem ich rozmów i modlitw. Pisali o niej hymny - a przecież napisanie dobrego hymnu wymaga głębokich przeżyć. Walczyli za nią i jeżeli trzeba było, zgadzali się na śmieszność i utratę przywilejów, tak jak Paweł walczył z judaistami, jak Augustyn z Pelagianami, a reformatorzy ze scholastyzmem. Tak samo duchowi potomkowie Pawła, Augustyna i reformatorów walczyli z rzymską i pelagiańską nauką. Wraz z Pawłem mogli powiedzieć: „Ale z łaski Boga jestem tym, czym jestem (…)” (1 Kor 15:10 BW ), a ich zasadą życia jest: „Nie odrzucamy łaski Bożej” (Ga 2:21 BW ).

Jednak wielu ludzi związanych z Kościołem nie wykazuje takiej postawy. Ich służba łasce ogranicza się często do słów. Ich pojęcie łaski jest fałszywe lub po prostu dla nich nieistniejące. Łaska nic dla nich nie znaczy, nie wywiera żadnego na nich wrażenia. Wystarczy natomiast wspomnieć o ogrzewaniu kościoła lub o zeszłorocznych rachunkach, a od razu ożywiają się. Gdy natomiast rozmawiamy z nimi o rzeczywistości, do której odnosi się słowo „łaska”, ich odpowiedzią jest pełne zakłopotanie. Nie oskarżają cię o opowiadanie niedorzeczności, nie wątpią w sens twoich słów, ale czują, że to jest poza nimi i im dłużej żyli bez łaski, tym pewniejsi się tego, że nie jest ona w ich życiu bezwzględnie potrzebna.

Co powstrzymuje tak wielu tych, którzy wierzą w łaskę od życia w niej? Dlaczego temat ten tak mało znaczy nawet dla tych, którzy wiele o nim mówią? U podstaw tego problemu zdaje się leżeć brak wiary w zasadnicze relacje pomiędzy człowiekiem a Bogiem, brak wiary, mający swój początek nie tyle w samym umyśle, co w sercu i to na tak głębokim poziomie, że nigdy tego nie kwestionują, lecz uważają za pewnik. Istnieją cztery zasadnicze prawdy w tej dziedzinie, którą zakłada doktryna łaski i o ile nie zostaną one przyjęte nie będą przeżywane sercem, czysta wiara w łaskę Boga staje się niemożliwa. Na nieszczęście duch naszych czasów jest tak przeciwny tym prawdą, jak nigdy dotąd. Nic zatem dziwnego, że wiara w łaskę jest w dzisiejszych czasach rzadkością. Oto te cztery prawdy:


1. Upadek moralny człowieka.

Człowiek współczesny świadom olbrzymiego postępu naukowego w ostatnich latach, posiada wielkie mniemanie o sobie. Dobrobyt materialny jest często ważniejszy dla niego od charakteru moralności. W sferze moralnej człowiek ten jest tolerancyjny w stosunku do samego siebie, swoje małe cnoty traktuje jako rekompensatę wielkich wad i odmawia potraktowania sprawy poważnie, uważając, że z moralnego punktu widzenia nic złego z nim się nie dzieje. Zarówno u siebie jak i u innych człowiek ten wyrzuty sumienia uważa raczej za niezdrowy objaw psychologiczny, za oznakę choroby, niż za przejaw rzeczywistości moralnej. Współczesny człowiek jest przekonany, że pomimo wszystkich drobnych grzeszków - picia, ulegania hazardowi, brawurowej jazdy samochodem, „skoki na boki”, małych i dużych kłamstw, brudnej literatury i czegoś tam jeszcze - w swoim sercu jest naprawdę dobrym człowiekiem. Potem, podobnie jak poganie, a serce współczesnego człowieka bez wątpienia jest pogańskie, wyobraża sobie Boga w postaci powiększonego obrazu samego siebie i zakłada, że Bóg dzieli jego samozadowolenie z siebie. Nigdy nie nawiedza go myśl o sobie jako o stworzeniu, które zawiodło oczekiwania, zbuntowało się wobec prawa Bożego, jest winne i nieczyste w obliczu Boga i nadaje się tylko do Jego potępienia.


2. Karząca sprawiedliwość Boga.

Współczesny człowiek - dopóki może - nie zwraca żadnej uwagi na wszystko co złe. Toleruje je u innych, czując, że sam jest w to zamieszany tylko zbiegiem okoliczności. Rodzice wahają się przed poprawianiem dzieci, nauczyciele przed karaniem uczniów, a całe społeczeństwo toleruje wszelkiego rodzaju wandalizm i zachowania antyspołeczne, co najwyżej cichutko szemrząc z niezadowolenia. Powszechnie wydaje się stosować zasadę, że jak długo jest to możliwe, zło należy ignorować; zło powinno się karać tylko w ostateczności i tylko na tyle, aby uniemożliwić mu jeszcze większy wpływ na społeczeństwo. Chęć tolerowania zła i pobłażania mu do najwyższych granic uważa się za cnotę, natomiast życie według ustalonych zasad dobra i zła jest oceniane jako moralnie wątpliwe. W swoim pogańskim rozumowaniu przyjmuje się, że Bóg czuje tak samo jak my. Przekonanie o tym, że zapłata może być prawem moralnym Bożego świata i wyrazem Jego świętego charakteru wydaje się współczesnemu człowiekowi zupełnie irracjonalna: wypowiadający takie zdanie bywają posądzaniu o przypisywanie Bogu swoich własnych skłonności do złości i zemsty. Jednakże Biblia z naciskiem podkreśla, że stworzony w Bożej dobroci świat jest światem moralnym, w którym kara jest czymś tak zasadniczym jak oddychanie. Bóg jest Sędzią całej ziemi i uczyni słusznie broniąc niewinnych, jeżeli tacy będą, a karząc łamiących prawo (por. Rdz 18:25 ). Bóg nie byłby sobą, gdyby nie grzech. Dopóki człowiek nie zda sobie sprawy z faktu, że wszyscy źle czyniący poza Bożym sądem nie mają nadziei na nic innego, nie ma możliwości rozmawiania z nimi o biblijnej wierze w Bożą łaskę.


3. Duchowa niemoc człowieka.

Książka Dale’a Carnegie pt. „Jak zdobywać przyjaciół i wpływać na ludzi”, stała się niemal współczesną Biblią, a cała technika związków międzyludzkich została zbudowana w ostatnich latach w oparciu o zasadę stawiania innego człowieka w takiej sytuacji, w której nie może on uczciwie powiedzieć „nie”. To utwierdziło człowieka w przekonaniu, które nadało wartości religiom pogańskim. Chodzi tu o przekonanie o tym, że możemy naprawić nasz własny stosunek do Boga, stawiając Go w takiej pozycji, w której nie może On powiedzieć: „nie”. Starożytni pogania robili to przez składnie swoim bóstwom wielu darów i ofiar; współcześni poganie starają się robić to samo przez oddawanie się kościelnictwu i przez puste moralizowanie. Przyznając się do braku doskonałości nadal nie mają wątpliwości, że powszechne poważanie, bez względu na to, co czynili w przeszłości, zapewni im przychylność Bożą w przyszłości. Toplady tak przedstawił stanowisko Biblii w tej sprawie:

Nie rąk mych uczynkami,
Gorliwości dowodami,
Ni żalem, ni łzami
Nie okupię mojej winy;


Prowadzi to do przyznania się do własnej beznadziejności i nieuniknionego wniosku:

Zbawić możesz tylko Ty, Jedyny!


Paweł powiada: „Z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony przed nim żaden człowiek” (to znaczy poprzez moralizowanie i kościelnictwo) - Rz 3:20 . Naprawienie naszego stosunku do Boga i odzyskanie raz utraconej łaski jest poza zasięgiem ludzkich możliwości, poza zasięgiem kogokolwiek z nas. Trzeba to zauważyć i pochylić się przed tym, zanim będzie się w stanie mówić o biblijnej wierze w Bożą łaskę.


4. Nieograniczona wolność Boga.

Starożytne pogaństwo uważało każdego boga za uzależnionego od swoich czcicieli, ponieważ był on zależny od ich służby i darów. Współczesne pogańsko ma w głębi ducha podobne odczucie, że Bóg jest jakby zobowiązany miłować nas i pomagać nam, choć tak mało na to zasługujemy. Jest to odczucie wypowiedziane przez pewnego wolnomyśliciela francuskiego, który na łożu śmierci wyszeptał: „Bóg przebaczy - to Jego sprawa”. Jednak takie odczucie jest bezpodstawne. Dobre samopoczucie Boga Biblii nie jest zależne od Jego stworzenia (por. Ps 50:8-13 ; Dz 17:25 ), gdy już zgrzeszyliśmy, nie musi okazać nam łaski. Możemy jedynie odwołać się do Jego sprawiedliwości - a to oznacza dla nas niewątpliwe potępienie. Bóg wobec nikogo nie jest zobowiązany do zawieszenia swojej sprawiedliwości. Nie jest zobowiązany do litowania ani okazywania łaski, a jeżeli tak czyni, jest to wynikiem „Jego wolnej woli” i nikt Go do tego nie zmusza. „A zatem nie zależy to od woli człowieka, ani od jego zabiegów, lecz od zmiłowania Bożego” (Rz 9:16 BW ). Łaska jest wolna w takim sensie, że powstaje sama z siebie i pochodzi od Tego, który miał prawo nie okazać jej. Biblijne pojęcie łaski może być ogarnięte rozumem tylko wtedy, gdy dostrzeżemy, że decyzja o losie człowieka zależy od postanowienia Bożego i nie jest ona dla Boga koniecznością.


II


Łaska Boga - to miłość okazywana grzesznikom, niezależnie od ich zasług i w istocie jest to przeciwstawienie się ich niegodnym czynom, to okazanie Bożej dobroci w stosunku do tych, którzy zasługują jedynie na surowość i nie mogą spodziewać się niczego więcej. Powiedzieliśmy już dlaczego pojęcie łaski tak mało znaczy dla niektórych ludzi, ponieważ nie podzielają oni przekonania dotyczącego Boga i człowieka, które zakłada jej istnienie. Musimy zatem zapytać: Dlaczego pojęcie to ma tak wielkie znaczenie dla innych? Odpowiedzi nie trzeba daleko szukać; znamy ją już z tego, co zostało dotąd powiedziane. Jeżeli człowiek jest przekonany, że jego stan i potrzeby są takie, jak zostało to przedstawione powyżej, nowotestamentowa ewangelia łaski napełni go niewysłowionym podziwem i radością. Powiada nam ona jak nasz Sędzia stał się naszym Zbawicielem.

„Łaska” i „zbawienie” należą do siebie jak przyczyna i skutek. „Łaską zbawieni jesteście” (Ef 2:5 BW ; por. w. 8 ). „Albowiem objawiła się łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi” (Tt 2:11 BW ). Ewangelia mówi, że „tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny” (J 3:16 BW ), „Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł” (Rz 5:8 BW BW ) . Przepowiednia proroka (Za 13:1 ) mówi, o tryskającym źródle, oczyszczającym od grzechu i nieczystości; a Chrystus tak zwraca się do wszystkich, którzy słuchają Ewangelii: „Pójdzie do mnie wszyscy… a Ja dam wam odpocznienie” (Mt 11:28 BW ). Isaac Watts tak wyraził to wyjście ze stanu najwyższej beznadziejności:

Z Twej świętej Księgi płyną
Królewskiej łaski słowa:
Niech wszyscy grzeszni, ci, co giną,
Przyjdą, uwierzą Bogu.

Ma dusza słyszy to wezwanie
I biegnie, zrzucić brzemię,
Chcę wierzyć w to, co mówisz, Panie,
O, pomóż niedowiarstwu memu!

Wcielony Boże, w Twojej krwi
Ucieczkę znaleźć muszę,
Ze wszystkich brudów, plam i win
Omyjesz moją duszę.

Nędzny, bezbronny robak,
Znalazłem się w Twej dłoni;
Ty jesteś moją czystą szatą
I zbawieniem, i wszystkim moim!


Człowiek, który potrafić szczerze włożyć w swe usta Wattsa, będzie nieustannie wielbił łaskę Pana.

Nowy Testament przedstawia łaskę Bożą w trzech aspektach, a każdy z nich jest dla człowieka wierzącego nieustającym cudem.


1. Łaska jako źródło przebaczenia grzechu.

Ewangelia koncentruje się na usprawiedliwianiu, to znaczy na odpuszczeniu grzechów i na przyjęciu nas do rodziny Bożej. Usprawiedliwienie jest naprawdę dramatycznym przejściem od stanu przestępcy, oczekującego na straszny wyrok, do statusu spadkobiercy, oczekującego na niewiarygodnie wielki spadek. Usprawiedliwienie dokonuje się przez wiarę; ma ona miejsce w chwili pełnego zaufania Chrystusowi jako Zbawicielowi. Usprawiedliwienie otrzymujemy darmo, ale dla Boga było ono czymś niezmiernie kosztownym, ponieważ dokonało się za cenę zastępczej śmierci Syna Bożego. Jak to się stało, że „nie oszczędził On nawet własnego Syna, ale Go za nas wszystkich wydał” (Rz 8:32 BW )? Ze względu na swoją łaskę była to Jego własna decyzja zbawienia, która doprowadziła do odkupienia człowieka. Paweł wyraźnie o tym mówi. Usprawiedliwiani jesteśmy, jak powiada, „darmo” (nic za to nie płacąc), z Jego łaski (na skutek miłosiernego rozwiązania Bożego), przez odkupienie, które jest w Chrystusie Jezusie. Jego to Bóg ustanowił narzędziem przebłagania, (to znaczy uczynił kimś, kto odwraca Jego święty gniew przez oczyszczenie z grzechów) przez wiarę (to znaczy zbawienie zostaje przyswojone przez człowieka), przez Jego krew (Rz 3:24 ; por. Tt 3:7 BW ). Dalej Paweł mówi, że w Chrystusie „mamy odkupienie przez Jego krew - odpuszczenie grzechów, według bogactwa łaski jego” (Ef 1:7 BW ). Reakcja wierzącego serca rozważającego to wszystko, porównującego rzeczy przeszłe z tymi, jakie są teraz na skutek pojawienia się na tym świecie łaski, w najwspanialszy sposób ukazana została przez byłego prezydenta Princeton, Samuela Daviesa:

Wielki Boże, wśród Twych cudów
Największy jest cud przebaczenia.
Gdzie jest podobny Tobie Bóg?
Czyja łaska się nigdy nie zmienia?

Wyciągam ręce po przebaczenie
Zdobyte ceną okrutnego Krzyża.
Gdzie jest podobny Tobie Bóg?
Czyja łaska tak do nas się zniża?

Uwielbiam Ciebie i wywyższam,
Pełen zdumienia i wielkiej wdzięczności.
Gdzie jest podobny Tobie Bóg?
Twoja łaska, to dotyk miłości.



2. Łaska jako motyw planu zbawienia.

Przebaczenie jest sercem Ewangelii, ale nie obejmuje one całej nauki o łasce. Ponieważ Nowy Testament umieszcza Boży dar przebaczenia w powiązaniu z planem zbawienia, który rozpoczął się wybraniem przed stworzeniem świata i będzie zrealizowany wtedy, gdy Kościół osiągnie swoją doskonałość w chwale. Paweł wspomina o tym planie w kilku miejscach (Rz 8:29n ; 2Ts 2:12n ), ale najpełniejsze jego wyjaśnienie znajduje się w obszernym fragmencie, (pomimo podziału na mniejsze części, ze względu na wspólny tok myślowy), znajdującym się w Liście do Efezjan 1:3-2:10. Jak często się to zdarza, Paweł zaczyna od zdania podsumowującego, które analizuje i wyjaśnia w dalszej części tekstu. Oto jego stwierdzenie: „Bóg… nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios” (w. 3 ). Analiza zaczyna się od wiecznego wybrania i przeznaczenia do synostwa w Chrystusie (w. 4n ), następnie przechodzi do odkupienia i odpuszczenia grzechów w Chrystusie (w. 7 ), dalej idzie do nadziei uwielbienia w Chrystusie (w. 11n ) i daru Ducha w Chrystusie, który na wieki pieczętuje naszą przynależność do Boga (w. 13n ). Od tego miejsca Paweł skupia uwagę na akcie mocy, przez którą Bóg odradza grzeszników w Chrystusie (1:19 ; 2:7 ), przyprowadzając ich w tym procesie do wiary (por. 2:8 ). Paweł przedstawia to wszystko jako części składowe jednego wielkiego celu zbawienia (1:5, 9, 11) i mówi nam, że łaska (miłosierdzie, miłość, dobroć: 2 , 4, 7) jest jego motywacyjną siłą (2:4-8 ), gdyż „bogactwa Jego łaski” są obecne w Jego dyspozycji (1:7 ; 2:7 ), a chwała łaski jest Jego ostatecznym celem (1:6 ; por 12, 14; 2:7 ). Tak więc wierzący może cieszyć się, że jego nawrócenie nie było przypadkowe, ale było aktem Bożym, umieszczonym w odwiecznym planie obdarzenia go zbawieniem od grzechu (2:8-10 ). Bóg obiecuje zrealizowanie swego planu aż do końca, a skoro dysponuje suwerenną mocą (1:19n ), nic nie może temu przeszkodzić. Słusznie Isaac Watts wyraził to w słowach zarówno wzniosłych jak i prawdziwych:

Powiedz to wszystkim i rozgłoś dokoła
Jak wierny jest Bóg twój, Stworzyciel,
Głoś, ile język wyrazić zdoła
Cudowne łaski Bożej obietnice.

On wypowiedział i On wypełnia;
A każde słowo lśni blaskiem wieczności
I jest niewzruszone, choćby się sprzysięgły
Wszystkie przeciwne moce ciemności.

Ten, który gwiazdom drogi toruje
I byt wszechświata wezwał do istnienia,
On wypowiedział, On pracuje,
Spełnia się Boży plan zbawienia.


Gwiazdy mogą spadać, ale obietnica Boża pozostanie i będzie spełniona. Plan zbawienia będzie doprowadzony do zwycięskiego końca i w ten sposób łaska okaże się najwyższą wartością.


3. Łaska jako gwarancja zachowania świętych.

Skoro plan zbawienia jest planem pewnym, pewna jest także przyszłość chrześcijanina. Jest on i nadal będzie „mocą Bożą strzeżony przez wiarę w zbawienie” (1P 1:5 BW ). Nie musi się zadręczać obawą, że jego wiara może zawieść; tak jak na początku łaska zaprowadziła go do wiary, tak ta sama łaska podtrzyma go do końca w wierze. Wiara, zarówno w swoim powstaniu jak i w trwaniu, jest darem łaski (por. Flp 1:29 ). Tak więc chrześcijanin może powiedzieć:

Cudowna Boża łaska ta
Zbawiła z grzechów mnie.
Zgubiony, nędzny byłem ja,
Lecz teraz cieszę się.

Ta łaska wlała Boży strach
W kamienne serce me,
I wtedy zobaczyłem w łzach,
Żem na przepaści dnie.

Lecz łaska podźwignęła mnie
I naprzód wiedzie wciąż,
Przez ciemne i burzliwe dnie
Tam, gdzie Ojcowski dom.

O Boże, dzięki, dzięki Ci
Za cudną łaskę Twą!
Do nóg Twych padam w kornej czci,
Niebiosa chwałą brzmią!



III


Niepotrzebne są wyjaśnienia, dlaczego w naszym bogatym dziedzictwie jest tak wiele „hymnów o niezasłużonej łasce”, niestety, jakże rzadko występujących w zbiorach pieśni dwudziestego wieku; lepiej przedstawiają one naszą sytuację, niż mogłaby to uczynić proza. Nie musimy się też tłumaczyć z cytowania jeszcze jednego hymnu; wystarczy przez chwilę pomyśleć o odpowiedzialności, jaką nakłada na nas poznanie łaski Bożej. Jak już powiedzieliśmy, nauka Nowego Testamentu koncentruje się na łasce, a etyka jest wyrazem wdzięczności; i coś nie jest w porządku z każdą formą chrześcijaństwa, w której stwierdzenie to nie znajduje potwierdzenia. Ci, którzy uważają, że nauka o łasce Bożej pozwala na rozwiązłość moralną, gdyż „ostateczne zbawienie tak czy owak jest pewne, bez względu na to co robimy; dlatego nie liczy się nasze postępowanie” - wykazują po prostu, że - w prawdziwym znaczeniu tego słowa - nie wiedzą o czym mówią. Ponieważ miłość wzbudza wzajemną miłość, a miłość raz wzbudzona pragnie obdarzyć przyjemnością - objawiona wola Boga powiada, że ci, którzy otrzymali łaskę, teraz powinni oddawać się „dobrym uczynkom” (Ef 2:10 ; Tt 2:11n ). Wdzięczność poruszy każdego, kto prawdziwie przyjął łaskę i dlatego będzie czynił tak, jak Bóg tego wymaga i codziennie będzie wołał:

Jestem dłużnikiem Twej łaski,
Wielkim dłużnikiem nieba;
Niech ta łaska jak łańcuch opasze,
Przywiąże me serce do Ciebie.
To serce, co ciągle ucieka,
Wędruje gdzieś i goni,
Weź je, Panie, i połóż swą pieczęć,
By było na zawsze Twoim.


Czy ty też uważasz, że znana ci jest miłość i łaska Boża? Jeżeli tak, to dowiedź tego wznosząc taką samą modlitwę.

Fragment książki J. I. Packera pt. „Poznawanie Boga” wydanej przez Wydawnictwo „Słowo Prawdy”.
Niniejszy tekst publikujemy za zgodą Wydawcy.

Wyświetleń: 1500

Najnowsze artykuły