Pozostałe

Miłość nad przepaścią

Panie Jezu, to człowiek - jeden z tysięcy, z myślami czarnymi jak ziemia. Dlaczego Tyś życie poświęcił za serce zepsute, z kamienia? To człowiek - co wciąż ucieka w ciemności, daleko od słońca. Dlaczego Ty ciągle czekasz, że wróci - jak syn do Ojca? To człowiek, co Tobą gardzi, wyniosły, w pychy koronie. Dlaczego codziennie karmisz ciało przez grzech splugawione? To ludzie Ciebie opluli, człowiek - ślepy morderca Dlaczego chcesz go przytulić do Swego wielkiego serca? To ja nim jestem - grzesznikiem, uratowanym przez Łaskę, z wdzięczności płynącym strumykiem przez serce czyste i jasne. Taki jak ja - niejeden człowiek błądzący i zły, lecz nie ma pod cały niebem kochającego jak Ty. więcej 

Gdy ziemia zaczęła żyć

Gdy ziemia zaczęła żyć i oddychać, gdy serce zabiło mi po raz pierwszy, gdy na Golgocie krzyk było słychać i gdy pisałam dla Ciebie ten wierszyk, Ty byłeś. Kiedy się zdarza, że wieczorami topię łzy w szklance ciepłej herbaty, gdy świat przemija, a pod oknami na przemian kwitną i więdną kwiaty, Ty jesteś. Gdy ziemia zniknie jak garstka popiołu, i razem pójdziemy rzez złote ulice, kiedy wsłuchana w chóry aniołów do Twego policzka przytulę policzek, Ty będziesz. więcej 

Wołanie zmęczonego serca

Pomóż; na falach groźnie szumiących w mojej malutkiej łódce ufać, że Ty, wszechmogący, ukołyszesz je wkrótce. Pomóż; gdy idę doliną ciemną z sercem ciężkim jak kamień, pamiętać, że jesteś ze mną i że być nie przestaniesz. Pomóż; gdy patrzę zlęknionym wzrokiem w nieboskłon ciemny, tak wielki, wierzyć, że za tym obłokiem kryje się słońce i błękit. Pomóż; gdy co dzień wyruszam od rana, w wędrówkę tak niebezpieczną, na ugiętych kolanach poczekać chwilkę na wieczność. więcej 

Spacer

Zobacz, mamusiu, ta chmura, przypomina motyla, słońce go ciepłem otula, a wiatr skrzydełka rozchyla. Czy ty, kiedy byłaś mała, patrzyłaś w chmury czasami? W kałużach też przeglądałaś włosy upięte z kwiatami? Mamusiu! Odpowiedz mi w końcu! Ciii… ja słucham skowronka. Spójrz, pszczoły kąpią się w słońcu i kwitnie nasza jabłonka. Kiedy byłam dziewczynką, suszyłam kwiatki w zielniku, pisałam babciną szminką w błękitnym pamiętniku. Liczyłam na niebie chmurki, a maj był tak blisko - tuż, tuż, witałam pierwsze jaskółki w wianuszku splecionym z róż. Naprawdę? I nie żartujesz? Nie, nie żartuję wcale. Dzisiaj ty ze mną wędrujesz, by pierwszą jaskółkę odnaleźć. Latem się położymy na łące pachnącej rumiankiem i gdy już się pomodlimy, zaśpiewam ci kołysankę. więcej 

Przedziwny

To Bóg miłości największej, jak dziwne są Jego myśli, o ile czystsze, piękniejsze, nad wszystko, co może się przyśnić. W Królestwie nie z tego świata, wielkim jest ten najmniejszy, jednakowa zapłata dla ostatnich i pierwszych. Krzyża ciężarem ugięty jest Boga uczniem prawdziwym, prześladowany jest święty, a pohańbiony- szczęśliwy. Wywyższa przez poniżenie, gdy jak twój Jezus, Zbawiciel, z delikatnym milczeniem nadstawiasz drugi policzek. Miłością nowego stworzenia, ugaś gniewu ogień i pośród ludzkiego zdumienia chleb swój połóż przed wrogiem. Dzieląc się choćby okruchem i dając, jesteś bogatszy, silniejszy stajesz się duchem, gdyś ciałem bezradny i słabszy. Pan myśli głębokich i pięknych zapłakał w Ogrodzie Oliwnym, On, odrzucony przez wielkich, jest moim Bogiem przedziwnym. więcej 

Dziewczynka w czerwonych rajstopkach

„Jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios.” (Mat 18:3) Dziewczynka w czerwonych rajstopkach ma w niebo wpatrzone oczy, malutka jak w trawie stokrotka za jasny się trzyma warkoczyk. Mamusia jest taka zmartwiona kochanej babci chorobą, wraca do domu, schylona i serce ciągnie za sobą. Łzy kapią na kromkę chleba, twarz smutna się w dłoniach ukryła. „Mamusiu, płakać nie trzeba, bo ja już się pomodliłam.” Chłopczyk na ból dziś narzekał, więc tatuś tak bardzo się smuci, zmartwiony kazał poczekać, za chwilkę z lekarstwem wróci. W oknie na piętrze stoi, w swojej niebieskiej koszulce, wie, że tata się boi, gdy kładzie tabletki na półce. „Weź synku lekarstwo małe, specjalnie dla ciebie kupiłem.” „Tatusiu, nie trzeba wcale, bo ja już się pomodliłem.” Tej wiary nie można zmierzyć, co żyje w dziecięcych istotkach, nauczy nas kochać i wierzyć więcej 

Podróż do ciepłego kraju

Podróż do ciepłego kraju Ciepło powracającego po zimie słońca było przyjemne i delikatne. Chłopczyk czuł jak nieśmiałe jeszcze promyki całują jego zmarznięte policzki i nos. Był bardzo malutki. Na plecach dźwigał olbrzymi, kolorowy plecak z Kubusiem Puchatkiem. Zostawiał drobne ślady na ścieżce, pokrytej przybrudzonym, topniejącym śniegiem. Wielkie, niebieskie oczy utkwione były uważnie w każdy krzaczek i drzewo. Nie chciał niczego przegapić. Cieszył się na widok żółtego dzióbka kosa, pióra sroki połyskiwały pięknie w słońcu, a gil śmiesznie nadymał swój gruby, czerwony brzuszek. Zawsze miał też nadzieję, że zobaczy wiewiórkę. Specjalnie dla niej nosił codziennie w kieszeniach spodni kilka małych orzeszków. Zatrzymywał się pod starym dębem, zdejmował ogromny plecak i wydobywał starannie przygotowany woreczek okruszków. - Śniadanie! - wołał. Czasem zdawało mu się, że czuje na sobie wyczekujące spojrzenia małych więcej 

Konferencja z udziałem brata Zac’a Poonen’a

Konferencja z udziałem brata Zac’a Poonen’a Serdecznie zapraszamy na Konferencję z udziałem brata Zac’a Poonen’a z Indii oraz polskich braci m.in. Waldemara Świątkowskiego i Pawła Jurkowskiego. Miejsce: Toruń - Zespół Szkół Nr 28, ul. Przy Skarpie 13 (Osiedle Rubinkowo II) Termin: 1-2.05.2014 (rozpoczęcie godz. 11.00) Opłata konferencyjna – 20 zł od osoby, 2 Obiady - 20 zł (możliwość kupienia 1 obiadu za 10zł, śniadania, kolacje we własnym zakresie). Noclegi – rezerwacja we własnym zakresie. więcej 

Zaproszenie

Pośrodku Sali królewskiej mienią się jasne kryształy, olśniewa Królestwo Niebieskie zapachy się słodkie rozlały. To król szykuje wieczerzę tym, których kocha nad życie, bogactwa i piękna nie zmierzę, wspaniałych potraw nie zliczę. Już pora, już czas spotkania, nalejcie wina w puchary, a miękkie gości posłania okryjcie miłością bez miary. Król czeka, rozradowany, niech nie zabraknie niczego, już wszystkich umiłowanych zaproście do stołu mojego. Z wezwaniem na ucztę miłości szybko biegnie posłaniec i słychać odpowiedź gości: „Dziś nie mam czasu, Panie.” więcej 

Jezus zawieść mnie nie może

1. Jezus zawieść mię nie może, Bo On dla mnie skarbem jest Droższym, niźli myśleć mogłem, — Bo któż jak On wiernym jest? Im poznaję lepiej Jego, Tym wierniejszym zda się być, [:I tym większy zapał czuję Innych też do Niego wieść.:] 2. Jezus zawieść mię nie może, On, co śmierci wydarł mnie, On, co grzechu dług mój spłacił, Dług, co dręczył serce me. On też Swoją świętą, cichą Obecnością pełną łask, [:0dkrył w pełni sercu memu Swej miłości jasny blask.:] 3. Jezus zawieść mię nie może, On znów przyjdzie, On mój Pan. W głębi serca mego czuję, Że się zbliża błogi stan. Niech tam świat się z tego śmieje, Nie zna On radości mej; [:Lecz ja wiem: mój Król jest blisko, Wkrótce przyjdzie w chwale Swej.:] 4. Jezus zawieść mię nie może, On jest wszystkim w życiu mym; Panem, Wodzem, Przyjacielem, Zbawicielem w świecie tym. On zagarnął serce moje, Zawsze o mnie troszczy się; Nie, On zawieść mię nie więcej